Wspomnienia z Camino

W maju br. razem z żoną pielgrzymowaliśmy do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela w Hiszpanii. Nasze pielgrzymowanie rozpoczęliśmy 13.05.2015 z Porto w Portugali, a zakończyliśmy 23.05.2015 w Santiago de Compostela. W sumie przeszliśmy około 245 km. Przed samym rozpoczęciem pielgrzymki przyjechaliśmy najpierw do Fatimy, aby prosić Matkę Bożą o wstawiennictwo, łaski i siły potrzebne w czasie pielgrzymki. Trudno jest opisać w kilku zdaniach wszystko, co przeżyliśmy na pielgrzymim szlaku.
Najważniejszą sprawą jest to, że patrząc na naszą pielgrzymkę z perspektywy czasu możemy śmiało powiedzieć, że cały czas Pan Bóg czuwał nad nami, prowadził nas i w różnoraki sposób doświadczał. Myślę, że Matka Boża i św. Jakub także mieli na nas baczenie. Było to nasze pierwsze Camino. Im było bliżej wyjazdu, rodziło się coraz więcej wątpliwości, obaw czy damy radę, czy wytrzymamy kondycyjnie i co nas spotka w drodze. Przed wyjazdem nasi przyjaciele powiedzieli nam, że skoro Pan Bóg natchnął nas i wysłał na tę pielgrzymkę, to da nam też siły i opiekę, abyśmy dotarli do celu.

Przez pierwsze dni spotykaliśmy innych pielgrzymów, lecz szliśmy sami. Po trzech dniach poznaliśmy Olka z Hamburga, a następnie Sylwię i Piotra ze wschodnich rejonów Polski. Bez zbędnych słów powstała między naszą „piątką” nić zrozumienia, chęć i potrzeba wspólnego pielgrzymowania do Santiago. Przez siedem dni pielgrzymowaliśmy razem, wspólne posiłki, modlitwy: różaniec, koronka, Anioł Pański, wieczorne rozmowy oraz zwiedzanie mijanych miejscowości. Myślę, że nasze spotkanie i wspólne pielgrzymowanie nie było przypadkowe. Oprócz w/w wspomnianych naszych już obecnie przyjaciół (cały czas utrzymujemy kontakt ze sobą) spotkaliśmy bardzo wielu pielgrzymów, praktycznie z całego świata. Byli pielgrzymi z Francji, Hiszpanii, Portugalii, Niemiec, Włoch, Ukrainy, Białorusi, Słowenii, Czech, Anglii, Holandii oraz Brazylii, Meksyku, Nowej Zelandii, Korei, Japonii, Kanady i oczywiście wielu Polaków. Zawarliśmy wiele międzynarodowych znajomości. Najważniejsze jest jednak to jak ludzie z różnych stron świata umieją się porozumieć, nawet nie znając języków obcych. Najbardziej urzekła nas prostolinijność, uśmiech, wzajemna bezinteresowna pomoc, wspólne dzielenie się posiadaną żywnością i innymi rzeczami. Każdy pielgrzym podchodził do drugiego bez żadnych uprzedzeń. W tym miejscu chcę uściślić, że nie każdy pielgrzym idzie drogą jakubową z pobudek religijnych. Dla wielu droga jakubowa to przeżycie sportowe, szlak turystyczny. Także mieszkańcy Portugalii czy Hiszpanii byli bardzo mili i uprzejmi, gdy pytaliśmy o drogę do hotelu lub sklepu, to nie tłumaczyli nam drogi tylko nas zaprowadzali na miejsce. Ale najważniejsze dla nas były przeżycia duchowe i to uczucie, które towarzyszy pielgrzymom wchodzącym do Santiago i katedry, aby uściskać św. Jakuba i pomodlić się przy jego relikwiach. Te wszystkie przeżycia są trudne do wyrażenia słowami. Ten, kto już odbył podobną pielgrzymkę wie, o czym piszemy. Sama pielgrzymka pozwoliła inaczej spojrzeć na nasze codzienne sprawy, nabrać dystansu do różnych spraw w swoim życiu oraz napełniła nas pragnieniem ponownego pielgrzymowania. Nie myślcie, że nie mieliśmy chwil zwątpienia, słabości fizycznej, wyczerpania, odcisków itp. przypadłości pielgrzymów. Takie dni też się zdarzyły, ale one były potrzebne, aby umocnić w nas w drodze do celu. W takich chwilach pomagał udział we Mszy Św., Komunia Św. i modlitwa oraz pomoc innych pielgrzymów.

W Santiago mieliśmy okazję podziwiać rozkołysanie największego kadzidła na świecie BOTAFUMEIRO, byliśmy na Mszy Św. w wigilię Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, na której był udzielany sakrament bierzmowania. 25.05. 2015 pojechaliśmy na tzw. koniec świata do Fisterry. Przeżycia turystyczno-krajoznawcze oraz estetyczne także są nie do opisania.

Zachęcam każdego, kto się waha, ma obawy i wątpliwości oraz ma możliwości, aby pozbył się tego wszystkiego, co go wiąże i ogranicza i poszedł drogą jakubową. Jestem głęboko przekonany, że to, co przeżyje, zobaczy i czego doświadczy, tego wszystkiego nie zapomni do końca życia.

  • 00
  • 01
  • 02
  • 03
  • 04
  • 05
  • 06