Remont wieży – foto. Janusz Karaś

Już za parę tygodni po zdjęciu stojących rusztowań, będziemy mogli cieszyć oczy widokiem odnowionego przyziemia kościelnej wieży i domku portalowego. Zobaczymy efekt podobny do tego, jaki oglądali nasi dziadkowie w roku 1907. Architekt Josef Schmitz z Norymbergi, który jest autorem wystroju rzeźbiarskiego i wnętrza naszej świątyni zadbał o ciekawe rozwiązania detali architektonicznych budowli kościoła wybudowanego w stylu neoromańskim. Zasadniczo kościoły stawiane w tym stylu budowane w całości były z kamienia. W przypadku kościoła św. Józefa w Chorzowie, z powodu braku takiego materiału w okolicy zdecydowano się na cegłę dużego formatu i dekorację kamienną. Remontowana właśnie wieża (trwa aktualnie drugi etap jej odnowy), a właściwie jej przyziemie stanowi przykład najbardziej dekorowanej części kościoła św. Józefa. Przyziemie czyli dolna część wieży wyłożone jest okładziną z kamienia. Ciosany biały kamień łączony ze sztucznym kamieniem i elementami rzeźbiarskimi jest najcenniejszym wystrojem murów zewnętrznych naszego zabytkowego kościoła. Najlepiej widoczne to jest w przypadku domku portalowego i samego tympanonu portalu głównego (łuk nad wejściem głównym kościoła). Zanim jednak na nowo ujrzymy odrestaurowane przyziemie wieży i końcowy efekt zamysłu architekta Schmitza, zgodnie z opinia rzeczoznawcy musimy dokończyć remont ponad stuletnich kamieni tworzących podstawę i dekoracje kościelnej wieży. Przebieg prac częściowo możemy zobaczyć przechodząc codziennie przez kościelny plac. Ze względów jednak bezpieczeństwa i komfortu pracy, firma dokonująca czyszczenia i renowacji murów założyła siatki ochronne. O złożoności tematu niech opowiedzą nam zdjęcia. Była już mowa, że kamienie trzeba oczyścić, wypłukane przez deszcz fugi założyć na nowo, a ubytki w kamieniu uzupełnić. Każdą starą fugę pracownicy musieli wyciąć, dbając przy tym by nie uszkodzić, zniszczyć kamiennej okładziny wieży. Do tej pracy potrzebna jest cierpliwość i czas. Nie da się przeskoczyć lub pominąć jakiegoś etapu robót. Całość prac wykonywana jest pod nadzorem konserwatora zabytków a i sama firma stara się jak najlepiej wykonać zlecenie zgodnie z sztuką remontowo-konserwatorską. Jakie tajemnice i niespodzianki skrywały mury wieży niech świadczy niepozorny otwór kilka metrów nad ziemia. Wlatywały do niego …. kawki, które zbudowały sobie sporych rozmiarów gniazdo. Widać je na zdjęciu, jak i kamień za którym owo gniazdo się znajdowało. Ptaki będą musiały poszukać sobie innego adresu. Na kolejnych zdjęciach widać już częściowo założone fugi położone na wyczyszczony kamień. Rzecz zakończy impregnacja środkiem chemicznym stanowiącym zaporę dla wilgoci (deszcze, śnieg). Pracownicy firmy remontowej pracują w każdą pogodę. Dokładają jednak starań, aby efekt końcowy ich niełatwej pracy wszystkich nas zadowolił i byśmy z dumą mogli powiedzieć… Fajny mamy kościół! Jak nowy!
Autor – Janusz Karaś