PIĄTA NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

Kazania Pasyjne w Roku Rodziny
Ks. Marek Antosz

PIĄTA NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU 06.04.2014

„ Ave Crux – spes mea unica”
Witaj Krzyżu – nadziejo moja jedyna!
„(…)A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali” (Mk 15, 25)

Lękliwe pytanie syna Abrahama, młodego Izaaka, prowadzonego na wzgórze w kraju Moria: „Gdzież jest jagnię na całopalenie ?” wydaje się wyrażać zagubienie całego rodzaju ludzkiego ze wszystkich stron historii naszej planety Ziemi. Abraham odpowiada na miarę noszonego przez siebie tytułu Ojca Wiary: „ Bóg się zatroszczy o jagnię na ofiarę”, a jego odpowiedź niesie pokrzepienie dla uwikłanego w grzech człowieka, przebijając nadzieją mroki beznadziejnie ciągnących się wieków.
W wielu kościołach śpiewamy w tym czasie pieśń pasyjną:
Idziesz przez wieki, Krwią znaczysz drogę
Startą od cierpień i bólu.
Krzyż niesiesz ciężki, koisz ból i trwogę,
O Jezu Chryste, nasz Królu.

W trakcie towarzyszenia Jezusowi na Wzgórze Czaszki podczas naszego pasyjnego czuwania odkupieńcza droga Mistrza, przesączona brakiem miłości
i trwogą konania Cierpiącego Sługi Jahwe, poszerzyła się z całą pewnością
o pogmatwane ścieżki starte od cierpień i bólu naszych małych ojczyzn, rodzin, mikroświatów, wnętrz naszych serc.

Większość z nas skłonna jest zaakceptować program ośmiu błogosławieństw w naśladowaniu Chrystusa, ale z całą pewnością wolelibyśmy ominąć czas cierpienia wpychającego się często bez większej zapowiedzi do naszych domów. Cierpienie, ból fizyczny, duchowy, egzystencjalny – ma tyle twarzy, ile umęczonych, stęsknionych wybawienia ludzi. Tajemnica zawinionego czy niewinnego cierpienia posiada ogromną skalę od niepokoju po przedłużające się, wydawać by się mogło, w nieskończoność, potworne obumieranie. Zadajemy sobie pytanie: jak przetrwać kolejną, niszczącą falę cierpienia, godzącą w nas i widzianą wokół nas?
Św. Piotr napisze później w swoim liście apostolskim:
„Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami. On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale zdawał się na Tego, który sądzi sprawiedliwie.” (1P 2, 21b-23)

W obliczu narastającego cierpienia zapominamy o Ojcowskiej, złożonej na początku historii zbawienia, obietnicy, że „Bóg się zatroszczy” także i o mnie zalegającego w dole zagłady.
„(…) On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo – kontynuuje Piotr – krwią Jego ran zostaliście uzdrowieni.”

Z wdzięcznością spoglądamy dziś na przedziwny tron miłości – krzyż Chrystusa – światło naszej paschalnej nadziei. Dół zagłady, w który go wepchnięto, staje się źródłem wytryskującym ku życiu wiecznemu. Każdy dotknięty cierpieniem człowiek może więc stać się Apostołem Ewangelii Cierpienia Pana Jezusa, dopełniając w sobie samym męki samego Chrystusa.

,,Cichy Baranku, Boże miłości,
Rozpal przed nami swe zorze,
Naucz nas męstwa, świętej cichości,
Prowadź nas w niebo, nasz Boże.” Amen