Nowy krzyż misyjny na placu kościelnym

Po ukazaniu się w „Oremusie” artykułu na temat nowego krzyża Misyjnego, który był dostępny w numerze wakacyjnym naszej gazetki i jest dalej na naszej stronie parafialnej – spieszę z informacją, że nowy Krzyż Misyjny dotarł już do naszej parafii, we wtorek 1 września. Teraz poddawany jest przygotowaniu do umieszczenia go na stałe w czekających fundamentach na placu kościelnym. Plac i Kościół bez krzyża byłyby miejscem bez nawiązania do najważniejszej pamiątki naszej religii – śmierci na Krzyżu Pana Jezusa. Jest to także nie tylko znak naszej wiary ale i przypomnienie: „aby pamiętać o Zbawieniu swojej duszy!”. Powrót krzyża na swoje miejsce jest więc uspokojeniem naszego parafialnego sumienia, które jest odpowiedzialne za ewangelizację świata, którą obiecaliśmy na naszym Chrzcie Św. jako dzieci Pana Boga.
Szczegóły:

Poświęcenie Krzyża będzie miało miejsce w niedzielę 13 września 2015 roku w przeddzień Święta Podwyższenia Krzyża, święta ustanowionego na pamiątkę odnalezienia Go w IV wieku przez św. Helenę – matkę Cesarza Konstantyna.
Liturgia poświęcenia nastąpi w czasie Sumy parafialnej o 10.30 po homilii. Procesja z Krzyżem Procesyjnym na czele, dotknie trzykrotnie nowego krzyża aby ten, stojący na zewnątrz, jak najdłużej dosięgał swoimi belkami wszystkich, którzy będą przechodzić obok i ze czcią będą się do niego zwracać.
Zobowiązujemy się także, jako Parafianie, do uiszczenia wszystkich opłat związanych z kosztami nowego krzyża.
Nie będzie ogłoszona specjalna kolekta. Proponuję aby ofiary były osobistym naszym darem na ten cel. Możemy je składać czy w kancelarii, czy na ręce kapłanów, czy w zakrystii czy na konto parafialne z dodaniem tytułu, na jaki cel. Również w dwie najbliższe niedziele 6 i 13 września po Mszach świętych można będzie składać ofiary pieniężne, które będą zbierane do koszyczków przez Legion Maryi i ministrantów.

W tych ofiarach na krzyż można zawrzeć także nasze zadośćuczynienia za nie naprawione krzywdy materialne, za szkody, które wyrządziliśmy komuś nieznanemu a nie mieliśmy odwagi wtedy spełnić obowiązku naprawy czy zadośćuczynienia jakiejś kradzieży.

Możemy zawrzeć w tych ofiarach także nasze troski, które sami nosimy, szczególnie za kogoś kto oddalił się od Boga a jest nam bliski. Wreszcie możemy w swoich ofiarach prosić Boga za nasz Kościół, Naród i za siebie, abyśmy również przez niesienie swoich krzyży dostąpili zbawienia. Ten stojący krzyż jest i będzie zawsze świadkiem naszego mozołu życia ale i naszych zwycięstw.

Niech Bóg Błogosławi z tego krzyża, wszystkich przechodzących obok Niego.

ks. prob. Antoni KLEMENS