DRUGA NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

Kazania Pasyjne w Roku Rodziny
Ks. Marek Antosz

DRUGA NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU 16.03.2014

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity (J 12, 24).

O, Chrystusowa męko
– Tyś jest błyskawica,
Co czarnego nieba
odsłaniasz sens, przestrzeń.

Podążając za Mistrzem w kierunku Golgoty, mimo znanego i codziennie obieranego azymutu, droga okazuje się niełatwa.

Gleba, po której stąpamy, ścieżka naszego powołania, którą Dobry Pan Życia hojnie dla nas obsiał drogocennym nasieniem talentów, dobrych natchnień, cierpliwej wytrwałości czy pszenicy współodczuwania, okazuje się zbyt ubitą, wydeptaną ścieżką własnych, tylko ludzkich, słów i czynów, gdzie niewytrwałość dopuszcza nieprzyjaciela, by dosiał chwastów zdegenerowanego ziarna, które wsiane na cudze pole zaskakująco szybko zagłusza Boży zagon naszych łanów pszenicy dobra (Por. Mk 4, 14-20 i Mt 13, 24-30).

Zły poraża najpierw najbliższe pole – moją rodzinę. Zagłusza dialog małżeński, zamyka nas w ciasnych jamach egoizmu, wyolbrzymia doły cierpienia i samotności, podlewa wodą zgorzknienia kiełkujące dopiero relacje między potomstwem a rodzicami. Posyła ptaki niezgody, by wydziobały harmonię wzrostu miłości wzajemnej rodzeństwa. Podcina więzi wielopokoleniowe nożycami beznadziei i niezrozumienia.

Święty Znak zjednoczenia, łączący sprawy ludzkie ze sprawami Nieba łańcuchem pierścieni miłości, zamienia się powoli w naszych czasach w okowy niepotrzebnego cierpienia. – Co się z nami stało? – pyta potężna rzesza mężczyzn i kobiet złączonych ze sobą na dobre i na złe.

Ewagriusz z Pontu, autor katalogu grzechów głównych, pouczał: „Każdy
z nas ma obowiązek przedzierania się z płycizny serca do jego głębi – tam bowiem jest miejsce pokoju i ciszy.” Tam bowiem jest miejsce spotkania
z Cierpiącym Sługą Jahwe, nieustannie nas wyprzedzającym w drodze ku tajemnicy niebiańskich żniw. Jezus wyprzedza nas, bo wie, że nie zawsze starcza nam sił do tworzenia cywilizacji miłości. Słowem Życia leczy nasze poranione serca. Użyźnia je, by wydały plon pojednania.

Zapytam jeszcze dziś razem z psalmistą:
Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie,
kto zamieszka na Twojej świętej górze?
Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie,
a mówi prawdę w swoim sercu
i nie rzuca oszczerstw swym językiem;
ten, który nie czyni bliźniemu nic złego
i nie ubliża swemu sąsiadowi; (Ps 15, 1-5)
Więc:
Przypatrz się; duszo, jak cię Bóg miłuje, –
Jako dla ciebie sobie nie folguje. –
Przecież Go bardziej, niż katowska dręczy –
Złość twoja męczy.

Uderz, Jezu, bez odwłoki –
W twarde serc naszych opoki! Amen.