5.10 – 12.10.2014



Powstało Seminarium dla Starszych Kandydatów
do Święceń Kapłańskich

Jednym ze „znaków czasu” wyraźnie rozeznawanym obecnie w polskim Kościele jest wzrastająca liczba mężczyzn w późniejszym wieku wyrażających pragnienie życia w kapłaństwie.
Budzenie, rozeznawanie i troska o rozwój powołań do kapłaństwa jest jednym z najważniejszych zadań biskupów.

Podejmując je, Konferencja Episkopatu Polski powołała do życia Ogólnopolskie Seminarium dla Starszych Kandydatów do Święceń. Jego celem jest przygotowanie do sakramentu święceń kandydatów, którzy ze względu na wiek (zasadniczo: 35-60 rok życia) wymagają odrębnego toku formacji. Obejmuje ona – jak w każdym przypadku – formację ludzką, duchową, intelektualną i pastoralną. Po ukończeniu formacji seminaryjnej i przyjęciu święceń, diakoni i prezbiterzy będą kierowani do pracy we własnych diecezjach.

Siedzibą Seminarium będzie budynek przy parafii p. w. MB Częstochowskiej w Krakowie-Nowej Hucie/Szklanych Domach (os. Szklane Domy 7). Studia teologiczne kandydaci będą odbywać na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie

Kandydatem do seminarium może być każdy mężczyzna (od 35 r. ż. wzwyż) stanu wolnego (tak kawaler, jak i wdowiec).

Kandydatów do seminarium kierują poszczególni biskupi diecezji. Ostateczną decyzję o ich przyjęciu podejmuje rektor, którym został mianowany Ks. Dr Józef Morawa.
Każdy kandydat do Seminarium winien przedstawić następujące dokumenty:
– aktualne świadectwo chrztu i bierzmowania,
– pisemne skierowanie udzielone przez własnego biskupa diecezjalnego,
– świadectwo dojrzałości oraz ewentualnie inne dokumenty potwierdzające wykształcenie pomaturalne i wyższe,
– życiorys,
– w przypadku kandydatów związanych wcześniej małżeństwem – dokument o ustaniu małżeństwa (świadectwo śmierci żony względnie prawomocną decyzję o stwierdzeniu nieważności bądź rozwiązaniu małżeństwa),
– świadectwo zdrowia,
– podanie,
– opinia proboszcza (lub odpowiedniego duszpasterza).

Rozmowy wstępne z kandydatami, skierowanymi przez biskupów diecezjalnych rozpoczną się 23 września (w godz. 9.00 – 16.00) w siedzibie Seminarium na Szklanych Domach. Kandydaci będą przyjmowani zasadniczo na rok propedeutyczny; jeśli jednak ktoś przeżył właśnie taki rok w ramach swojej własnej diecezji, zostanie przyjęty od razu na l rok formacji właściwej.



5 października
Wspomnienie świętego Placyda i jego towarzyszy,
Męczenników(relikwie św. Placyda i św.
Rewokaty są umieszczone w naszym kościele
w posoborowym ołtarzu, na którym codziennie
sprawowana jest Eucharystia)

placydZaledwie Benedykt św., dokonawszy lat próby i nauki w jaskini w Subiaco, zasłynął szeroko z cudów i wysokich zalet, wielu młodzieńców i dojrzałych mężów zapragnęło pójść w jego ślady i uświęcić swe dusze pod jego sterem i zarządem. Najzacniejsze i najznakomitsze rodziny Rzymu i innych miast włoskich powierzały mu swych synów, aby ich nauczył żyć w Bogu i dla Boga.

Jednym z pierwszych, którzy w świętym Benedykcie położyli całe zaufanie, był patrycjusz Anicjusz Tertulus, właściciel doliny, na której Benedykt założył osadę klasztorną. Był on bliskim krewnym Benedykta, może nawet stryjem. W roku 522 oddał mu swego siedmioletniego syna Placyda na wychowanie, aby go utwierdził w zasadach i prawdach religijnych, przy czym darował świętemu zakonodawcy całą okolicę sąsiadującą z klasztorem. W tym samym czasie przywiózł szlachetny Rzymianin Ekwicjusz swego dwunastoletniego syna Maura i prosił Świętego, aby się nim zajął.

Samotność, milczenie, modlitwa i okazałość nabożeństwa podziałały skutecznie na duszę młodziutkiego Placyda, więc z jak największą ochotą i skwapliwością pełnił wszystkie obowiązki i posługi, jakie mu nakazywało posłuszeństwo, każdemu starał się przysłużyć, każdemu okazać serdeczną życzliwość i uprzejmość.

Z przyrostem lat przejmował się Placyd coraz bardziej duchem swego nauczyciela, przewyższał wszystkich łagodnością, pokorą, umiarkowaniem i powagą, trawił noce na rozpamiętywaniu tajemnic św., pościł bardzo surowo, a w czasie czterdziestodniowego postu jadał tylko w niedziele, wtorki i czwartki, i to zaledwie kawałeczek chleba z kilku korzonkami. Benedykt wysoko go cenił, a gdy opuścił Subiaco, aby uniknąć swarów ze zrzędnym i kłótliwym kapłanem Florencjuszem, zabrał z sobą do Monte Cassino Placyda i kilku innych wypróbowanych uczniów. Pilne ręce tych zakonników zamieniły w kilku latach Cassino na słynny przybytek błogosławieństwa Bożego.

Ojciec Placyda, imieniem Tertulus, który lubił przebywać w klasztorze Monte Cassino, a w roku 536 życie w nim zakończył, przekazał klasztorowi czternaście wielkich folwarków na Sycylii na wieczystą własność. Benedykt postanowił założyć tam klasztor i w tym celu wysłał na Sycylię Placyda z kilku towarzyszami. Placyd wypełnił polecenie i wybudował w Messynie klasztor i kościół pod wezwaniem świętego Jana Chrzciciela. Kamień węgielny położono w roku 534, a po czterech latach budynki były już gotowe. Nowa osada zakonna zakwitła wspaniale, pełna ducha modlitwy, zaparcia się siebie i wzajemnej miłości.

Pewnego razu, gdy zakonnicy o północy śpiewali psalmy, afrykańscy rozbójnicy morscy napadli na klasztor, okuli w kajdany opata Placyda i zakonników i zażądali od nich pod groźbą śmierci, aby się wyparli wiary, lecz wszyscy jednomyślnie wybrali śmierć. Jednego niezwłocznie ścięto, innych sieczono aż do krwi i biczowano, a potem powieszono głową na dół, naniecono pod nimi ognia, a w końcu pościnano im głowy. Jeden tylko zakonnik imieniem Gordian zdołał się ocalić ucieczką i pochować później ciała Męczenników, lecz mogiłę ich odnaleziono dopiero w roku 1588. Papież Sykstus V wyznaczył na ich cześć święto i pozwolił im oddawać cześć publiczną, a żeglarze sycylijscy obrali sobie Placyda za patrona.
tekst na podstawie „Żywotów Świętych Pańskich na wszystkie dni roku”. wyd. Katowice/Mikołów 1937 rok.